Czy miksery kryptowalut to narzędzie do prania pieniędzy?

Czy miksery kryptowalut to narzędzie do prania pieniędzy?

Serwisy, które miksują kryptowaluty są nazywane popularnie mikserami i nie mają dobrej opinii. Uznaje się je powszechnie za narzędzie cyberprzestępców oraz kryminalistów, którym bezpośrednio zależy na ukryciu pochodzenia środków i tym samym ich “wypraniu”. Dane, które były ostatnio publikowane mogą skutecznie się przeciwstawić bardzo szkodliwemu stereotypowi – okazuje się bowiem, że na prywatności bitcoinów nie zależy tym wyłącznie, który coś mają do ukrycia.

Miksery kryptowalut

Świetne rozwiązanie, które pozwala na zwiększenie anonimowości na przykład bitcoina są miksujące serwisy, które gromadzą dużo większą liczbę ze sobą niepowiązanych w żaden sposób operacji. Następnie je mieszają oraz wypłacają na inny adres portfela. Tym samym uniemożliwione jest ich śledzenie. Od swoich klientów pobierają one prowizje. Może ona dochodzić do pięciu procent wartości całej transakcji. Niektóre z nich pozwalają na finalizację transakcji w zupełnie innej kryptowalucie, a niżeli ta docelowa.

Nie do prania, a dla prywatności

Dane, które zostały przedstawione przez Chainalysis zaskakują. Obalają one tezę, że mikserów kryptowalut używają wyłącznie cyberprzestępcy oraz osoby, które są powiązane z aktywnością nielegalną w sieci. Niemal połowa środków miksowanych pochodzi w sposób bezpośredni właśnie z biegł kryptowalut. Oznacza to, że użytkownikom zależy na  prywatności oraz zatarciu informacjo i pochodzeniu środków zakupionych.

Zaznaczyć warto, że o ile analityczne firmy dysponują narzędziami, które pozwalają na śledzenie pochodzenia kryptowalut wpływających do miskujących serwisów, o tyle określeniu już co się stało ze środkami konkretnymi po opuszczeniu miksera jest niemożliwe. Chodzi po prostu o to, że miksowanie działa oraz pozwala na zatarcie danych o pochodzeniu środków.

Bitcoin to narzędzie ciemniej strony Internetu?

Opinie, które dotyczą skali nadużyć jak i także popularności kryptowalut zarówno wśród kryminalistów jak i także osób działających w sposób niezgodny z prawem są zazwyczaj przesadzone mocno i nie znajdują w analizach żadnego potwierdzenia.

Bardzo popularna również jest opinia, jakoby bitcoin wykorzystywany był bezpośrednio przez terrorystów do finansowania działań swoich. Jak wynika z raportu kwietniowego organizacji RAND, terrorystyczne organizacje nie tylko znacznie wolą wykorzystywać gotówkę, ale również sama technologiczna natura kryptowalut sprawia, że one nie są dla nich narzędziem idealnym do zbierania funduszy jak i także dokonywania zakupów nielegalnych jak na przykład broni.

Po bitcoina natomiast sięga północnokoreański reżim. Wynika to z raportu ONZ. Hakerzy rządowi skradli z giełd kryptowalut środki o wartości łącznej ponad 2 miliarda dolarów. One najprawdopodobniej przeznaczone by zostały na finansowanie programu narodowego programu budowy broni. Chodzi oczywiście o broń masowego rażenia. Wszystko wydaje się jasne oraz zrozumiałe. Tylko na pierwszy rzut oka wygląda to skomplikowanie.

Join the discussion

Please note

This is a widgetized sidebar area and you can place any widget here, as you would with the classic WordPress sidebar.